O autorze
Od poglądów autorki proszę nie wymagać konsekwencji.

Majzle tną powietrze, czyli Sonia w akcji

Boks, szachy, piłka nożna: główne sporty Nowej Huty. Ale w liczącej 220 tysięcy ludzi Nowej Hucie spotkać można wszystko. Także bike-polo? Naturalnie, milordzie.

Basen Polfy tylko z ogromną ilością dobrej woli nazwać można by Nową Hutą. Kiedyś latem zdarzało mi się podziwiać go - głownie nocami. Teraz stoi pusty, nieużywany od lat. Jednak o przedrukowaniu tego fotoreportażu w Lodołamaczu zadecydowała osoba fotografki pochodzącej z serca Starej Huty – Dzielnicy XVIII, osiedla Centrum A.




Są słowa, których nie planuję na tym blogu używać nigdy. Należy do nich m.in. „hipster”. Dajmy se* więc spokój z etykietkami – chłopaki fajnie się bawią, nawet jeśli pozę snobizm stwierdzić można. Po raz pierwszy dla krakowskich mediów o ile mi wiadomo sfotografowała ich w fotoreportażu Sonia Kozińska. Patrząc na jej zdjęcia nie uwierzylibyście, jak jest młoda.





O graczach i zawodach Sonia napisała do Lodołamacza tak:

Słyszymy okrzyk „3..2...1…Polo!” i oto się rozpoczyna. – Mecz trwa albo 10 minut albo do momentu, dopóki dana drużyna nie strzeli pięciu bramek. Drużyna składa się z trzech osób – opowiada jeden z graczy. – A jeśli chodzi o zasady gry, to powinien zrozumieć je każdy, bo nie jest ich dużo – dodaje. Po pierwsze: w trakcie gry nie można dotknąć ziemi czym innym niż kijkiem. Jeśli stanie się inaczej, zawodnik nie bierze udziału w grze i aby kontynuować grę musi odklepać się w miejscu zwanym „tap out”, którym na Polfie są akurat dwa garnki. Po drugie: gole można strzelać tylko węższą stroną kija. Istnieją również dozwolone rodzaje kontaktu jak kij-kij, rower-rower i ciało-ciało.




Dwa fotoreportaże – z kwietnia i września tego roku. Sonia Kozińska, która w te wakacje, w przerwie między drugą a trzecią klasą liceum zrobiła jeszcze zdjęcia do Alfabetu nowohuckiego przedmieścia Maćka Twaroga, rozwija się niesamowicie. To kolejna fotografka z Nowej Huty – obok pokazywanej tu już Asi Urbaniec, rewelacyjnego Grzegorza Ziemiańskiego, szalenie kreatywnego Marcina Kądziołki czy mającej żywe związki z Nową Hutą Weroniki Wierzchowskiej – której prace polecam Państwu uprzejmej uwadze.


* z krakowa jestem, a więc mogę.

A przy okazji: przypominam o dzisiejszych imprezach w NH: Zajrzyj do Huty i Charytatywny Festyn dla 7-letniego Karola. Bądźcie z nami!

Trwa ładowanie komentarzy...